» » Podwójny sukces żeglarzy WAT

Podwójny sukces żeglarzy WAT

wpis w: Aktualności | 0

W weekend 12 – 13 maja siedmiu reprezentantów Wojskowej Akademii Technicznej wzięło udział w dwóch bardzo ważnych imprezach żeglarskich. W Krynicy Morskiej sierż. pchor. Igor Derwich walczył o Puchar Polskiego Związku Żeglarskiego, a na Zalewie Zegrzyńskim dwie załogi z ppor. Adamem Łożyńskim i Rafałem Błażejczykiem za sterami zmagały się o Akademickie Mistrzostwo Warszawy i Mazowsza. Obydwie imprezy zakończyły się sukcesem żeglarzy WAT.

W niedzielę sierż. pchor. Derwich zwyciężył regaty w Krynicy Morskiej dopływając na pierwszym miejscu w ostatnim i przedostatnim wyścigu. Tym samym po ośmiu biegach wyprzedził Michała Kozieła, który jeszcze w piątek i sobotę prowadził klasyfikację generalną z zapasem punktowym.

W zmaganiach na Zalewie Zegrzyńskim Rafał Błażejczyk w klasyfikacji indywidualnej wraz z Agatą Dobrowolską i Piotrem Naspińskim na pokładzie zajął 2 miejsce. Załoga Adama Łożyńskiego została sklasyfikowana w 4 lokacie, co uplasowało całą drużynę WAT na drugim stopniu podium.

Tak zegrzyńskie zmagania relacjonuje Rafał Błażejczyk: „Po pierwszym wyścigu wiedzieliśmy, że w walce o medale liczy się tylko WAT i SGH. Warunki na akwenie regat były bardzo zmienne. Kręcący wiatr i częste szkwały wymuszały bezustanną pracę na łódce i nie zawsze dawały się przewidzieć. Przez cały czas towarzyszyła nam niepewność i pytanie, kto tym razem pierwszy dotrze do podmuchu. Rywale nie dawali za wygraną, wszystkie wyścigi kończyliśmy blisko siebie. Przed ostatnim wyścigiem zdałem sobie sprawę, że mogę odrobić dwupunktową stratę do drugiej załogi i zgarnąć srebro. Adam ze Sławkiem Patrosiem i Karoliną Skowrońską byli tuż za podium i mogli walczyć tylko z nami o brąz. Zdecydowaliśmy, że nie będziemy się bić sami ze sobą, ale zagramy drużynowo. Zmotywowałem swoją załogę i przedstawiłem taktykę. Przed samym startem zauważyłem, że lewa strona trasy jest korzystniejsza. To była nasza szansa! Rywale byli na przegranej pozycji jeszcze przed wyścigiem. Po starcie wystarczyło ich pilnować. Aby przypieczętować zwycięstwo Adam płynąc przed nami zwolnił, przepuścił mnie przed metą, a gdy skończyłem wyścig wpłynął za mną. To dało mojej załodze kolejny punkt przewagi nad zespołem SGH, z którym rywalizowałem o srebro, a w konsekwencji zwycięstwo nad nimi i drugie miejsce”.

ppor. Adam Łożyński
fot. Jacek Kwiatkowski, ppor. Adam Łożyński